Czy można przeciwdziałać wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym?

W dniu 8 września 2016 roku weszła w życie nowelizacja Kodeksu postępowania cywilnego, która na znacznie szerszą, niż dotychczas, skalę daje sądowi możliwość merytorycznego rozpoznawania i rozstrzygania spraw na posiedzeniu niejawnym.

Rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym

Zgodnie z tą nowelizacją sąd może rozpoznać sprawę na posiedzeniu niejawnym, gdy:

  1. pozwany uznał powództwo;
  2. po złożeniu przez strony pism procesowych i dokumentów, w tym również po wniesieniu zarzutów lub sprzeciwu od nakazu zapłaty albo sprzeciwu od wyroku zaocznego, sąd uzna – mając na względzie całokształt przytoczonych twierdzeń i zgłoszonych wniosków dowodowych – że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne.

Może się jednak zdarzyć, że TY uważasz, że przeprowadzenie rozprawy w danej sprawie będzie konieczne albo po prostu chcesz, ażeby sprawa została rozpoznana na rozprawie. Wiem z doświadczenia, że przyczyny mogą być różne, czasami po prostu będziesz chciał spotkać się na rozprawie z drugą stroną, czasami będą to inne przyczyny…

Co wtedy?

Przeciwdziałanie wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym

Czy można jakoś przeciwdziałać wydaniu wyroku na posiedzeniu niejawnym, pomimo zajścia którejś ze wskazanych wyżej okoliczności…?

Już odpowiadam.

Gdy chodzi o pierwszy przypadek, czyli gdy pozwany uznał powództwo, to jeżeli wolą sądu będzie rozstrzygnięcie sprawy na posiedzeniu niejawym, to tak się stanie. Niestety nie możemy temu przeciwdziałać. Nawet nasz wniosek o przeprowadzenie rozprawy (obojętnie po której stronie procesu się znajdujemy) nie będzie wiązał sądu.

Inaczej rzecz się ma, gdy mówimy o drugiej z wymienionych przeze mnie wyżej sytuacji. Tutaj, gdy złożymy w pierwszym piśmie procesowym (czyli jako powód- w pozwie, a jako pozwany- w odpowiedzi na pozew, sprzeciwie bądź zarzutach od nakazu zapłaty albo w  sprzeciwie od wyroku zaocznego) wniosek o przeprowadzenie rozprawy, to rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym nie będzie dopuszczalne. Oznacza to, że w takiej sytuacji sąd jest związany naszym wnioskiem.

Jaki z tego płynie morał…?

Trzeba uprzedzać fakty, tzn. jeżeli zależy nam na rozpoznaniu sprawy na rozprawie, nie wiedząc przecież jaka będzie ocena sądu, tj. czy uzna on, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne, będzie trzeba pamiętać o tym, by już w pierwszym składanym piśmie procesowym zawrzeć stosowny wniosek. Późniejsze jego złożenie nie ma mocy wiążącej.